w ogóle w trakcie wczorajszego posiedzenia przed kompem naszła mnie taka dzika ochota na zaprojektowanie mieszkania. co więcej, zaprojektowanie go bez żadnych ograniczeń. taki dream home, w którym stół kosztuje tyle co moja miesięczna pensja... na swoje usprawiedliwienie mogę dodać jedynie, że stół z litego drewna wystrugany został. no ale...
najgorsze jest jednak to, że nie wszystko co pięknie wygląda jest funkcjonalne. szczególnie gdy jest się w posiadaniu / posiadanym przez * kocurrę. taki pędrak wszędzie wejdzie, wszystko powącha, zwalając co nieco przy okazji. ostatnio Gaj chce dorównać tarzanowi, bo wdrapuje się na rolety rzymskie i dynda rozkosznie, walcząc jednocześnie o przeżycie. staramy się tyrzymać je poza jej zasięgiem, co oznacza, że całkowicie nie spełniają one swojej funkcji oraz, że okna mamy niezasłonięte non stop. o firankach, czy delikatnych, półprzezroczystych panelach okiennych mogliśmy oczywiście zapomnieć ;-) kolejna sprawa - błyszczące powierzchnie, które są piękne dopóki nietknięte ręką ludzką, a utrzymanie ich w permanentnym stanie piękna okupione jest chorobą psychiczną właścicieli. podobnie zresztą jak szklane, przezroczyste drzwi od kabiny prysznicowej... zabawa pt. najpierw wezmę gorący prysznic, a później wykąpię moją kabinkę nie brzmi dla mnie seksownie. więc trzeba kombinować. żeby było elegancko i wygodnie ale domowo, a nie sterylnie. do tego przestrzennie... no i koto-bezpiecznie. ufff...
to jest takie wyzwanie, że z jednej strony głowa aż boli, a z drugiej strasznie chce się mu sprostać. co ja mówię... nie tylko sprostać, kompletnie popłynąć. zatracić się w tych swoich dzikich pomysłach. no i niestety ZAWSZE napotyka się schody. czasem wielkie schody. i one niestety dość często mnie zniechęcają. bo ja kompletnie niecierpliwa jestem. i nie-mąż zostaje sam na placu boju. biedak. ale... zauważyłam, że kluczowe znaczenie ma dla mnie przeznaczenie lokalu. jeśli mam się tam przeprowadzić, to nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych. nakręcam się na maxa.
a już szczególnie, kiedy napatrzę się na inspirujące dodatki. układam je sobie w głowie, dopasowuję jak puzle. wszystko idealnie pasuje... i tylko wirtualny rachunek mi się nie zgadza ;-)
----------------------------
* niepotrzebne skreślić

Passo per lasciarti un salutino e augurarti una buona serata
OdpowiedzUsuńGio'
http://remenberphoto.blogspot.com/