wtorek, 8 czerwca 2010

cios w nos

jako słomiana wdowa, zupełnie przez przypadek, trafiłam dzisiaj w TV na program "Rick Stein i kuchnia śródziemnomorska". odcinek Maroko / Turcja. mój odcinek. moje dwa najukochańsze kraje - turystycznie, ale przede wszystkim kulinarnie. i ta godzina, z językiem wywieszonym do pasa i nieustającym ślinotokiem, dobitnie mi o tym przypomniała. magiczna, zdalna podróż w tak dobrze znane smaki. z miejsca chciałam się tam przenieść. bez pakowania, bagażu. natychmiast. chociaż na małą chwilkę. tagine, herbata miętowa, baklawa i ostatecznie lahmacun.

prosto, smacznie i... muszę zdobyć ten odcinek, żeby było też domowo ;-) przynajmniej lahmacun!!! tagine dopiero jak kupmy naczynie ;-)

no nie mogłam się powstrzymać... wpis ku pamięci.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz