a dzisiaj nie-mąż ma fazę manii.
sprząta, aż się kurzy. wszystko co popadnie. już czwartą godzinę! przed chwilą szorował ściany, teraz zębami wgryza się w fugi kuchenne. aż Kota jest w głebokim szoku. łazi z szeroko otwartymi oczami i zadaje krótkie, acz zdecydowane pytania. wielce zdziwionym tonem.
może to ta pogoda?
ludzie-zombie...
ale, ale... my thx to u!
środa, 28 lipca 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz