niedziela, 25 lipca 2010

pracowita niedziela

z okazji imienin mamy na weekend zaplanowaliśmy grilla. i to nie byle jakiego, bo pierwszego w tym roku! w sobotę byliśmy razem w bułgarskiej knajpce i to dla nas gotowano, a w niedzielę dla odmiany to ja postanowiłam ugotować. oczywiście większość grillowego menu przygotowała sama solenizantka, ja postanowiłam przejąć zaledwie przystawki. tym bardziej, że już od jakiegoś czasu chodziły mi po głowie dwa przepisy, które idealnie uzupełniają pieczone mięsko.

w ten oto sposób w niedzielny poranek, w godzinach 10-15, zostałam kompletnie pochłonięta gotowaniem, siekaniem, doprawianiem i pieczeniem. nucąc przy tym bliżej niezidentyfikowane melodie. ale szczerze muszę się przyznać, że po upływie tych 5 godzin miałam już dość! a właściwie mój kręgosłup miał dość! dość stania przy kuchni!
...na dziś ;-)

ostatecznie przy imieninowym stole zasiadło niespodziewanie dużo osób. przypadkowe spotkanie zmieniło się we wspólne ucztowanie. a rozkosze dla podniebenia były niemałe... kaszanka, udka z kurczaka, kiełbasa, kotleciki jagnięce, szaszłyki z jagnięciny, oscypki i camemberty z grilla. sałatka caprese, ser z ananasem, kolejny z rumem i orzechami, buraczki orientalne i ślimaczki z ciasta francuskiego z tapenadą. hmmm... pewnie o czymś zapomniałam... a do tego hektolitry piwa...

spotkanie udało się lepiej niż ktokolwiek mógł przypuszczać, a wszyscy z zadowoleniem opróżniali talerze, chwaląc przy tym kunszt kuchareczek i dopytując o szczegóły przepisów. to strasznie miłe, bo to zadowolenie tych, dla których się gotuje sprawia, że warto nawet żeby czasem plecy rozbolały...


Buraczki orientalne
(na podstawie przepisu Laury Calder)

4 średniej wielkości buraczki
1,5 łyżeczki całych nasion kolendry
1,5 łyżeczki całych ziaren kuminu (kminu rzymskiego)
0,5 łużeczki mielonego kuminu
sól morska
świeżo zmielony pieprz
łyżka oliwy
łyżka octu winnego
posiekana świeża kolendra

nieobrane buraczki (dzięki temu nie puszczą soku i zachowają swój głeboki kolor oraz witaminki) ugotować w osolonej wodzie z łyżką octu winnego. buraki są gotowe, kiedy widelec łatwo w nie wchodzi.

w międzyczasie na suchej patelni podgrzać nasiona kolendry i kuminu, żeby uwolniły swoje aromaty (ok. 1 min.) następnie przyprawy przesypać do moździerza i rozgnieść, ale nie na proszek.

ugotowane buraki obrać palcami ze skórki (wcześniej uzbroiwszy się w rękawice ochronne), która praktycznie sama odchodzi. obrane buraki pokroić na ok. 1 cm. kostkę. polać łyżką oliwy. posypać je mieszanką przygotowaną w moździerzu, zmielonym kuminem, solą i pieprzem.

odstawić w chłodne miejsce na kilka godzin, żeby przeszły smakiem. przed podaniem posypać posiekaną kolendrą.






Ślimaczki z ciasta francuskiego z tapenadą
(na podstawie przepisu Laury Calder)

arkusz mrożonego ciasta francuskiego
25 czarnych oliwek bez pestek
25 czarnych oliwek suszonych (uprzednio odpestkowanych)
2 małe ząbki czosnku (lub 1 duży)
łyżka oliwy
parmezan

oliwki zmiksować z czosnkiem i oliwą na gładką masę.

rozłożyć delikatnie arkusz ciasta francuskiego. posmarować równą warstwą przygotowanej wcześniej tapenady. lekko posypać startym parmezanem. nie należy sypać dużo sera, żeby ciasto miało siłę wyrosnąć. zawinąć całość jak roladę, delikatnie odrywając ciasto od pergaminu. gotowy rulon zawinąć w pergamin i włożyć na co najmniej 10 minut do zamrażalnika. ciasto musi leżeć na równej powierzchni!

rozgrzać piekarnik do 200°C

wyjąć roladę, rozwinąć i pokroić na 1-1,5 cm plastry. układać je na blasze wyłożonej pergaminem, zostawiając wokół miejsce do wyrośnięcia. piec w temperaturze 200°C przez ok 15 min. aż się zrumienią.





Hiszpańskie marynowane szaszłyki jagnięce (Pinchitos morunos)
(przepis Joanna Pawelczak - Wakacyjne smaki, GW)

40 dag jagnięciny
łyżka posiekanej świeżej kolendry
2 małe ząbki czosnku (zmiażdżone)
1/2 łyżeczki ostrej papryki w proszku
1/4 łyżeczki mielonego kuminu
1 łyżka soku z cytryny
1 łyżka oliwy

mięso umyć, oczyścić i pokroić w kostkę. z pozostałych składników przygotować marynatę. mięso zalać w miseczce marynatą i odstawić do lodówki na kilka godzin. po wyjęciu nadziewać na namoczone w wodzie patyczki tworząc niewielkie szaszłyki. chodzi o to, żeby szaszłyki miały raczej charakter przekąski. piec na grillu ok. 10 - 15 minut, co jakiś czas odwracając.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz