a na kolację spaghetti z czosnkiem, chilli i pomidorami przed telewizorem. kibicując hiszpanii rzecz jasna! emocje niesamowite. a trzeba zaznaczyć, że ja nie lubię piłki nożnej. znaczy nie lubiłam do wczoraj. bo na pewnym poziomie to nawet tyle fauli miło się ogląda. znaczy próbę gry mimo tych holenderskich fauli. a Iker Casillas to od wczoraj mój guru! w ogóle fajne chłopaki, bez grama tłuszczu na ciele ;-)
do tego jeszcze wybłyszczyłam całą łazienkę i wypaśliśmy Gaja w nowym parczku. a trzeba przyznać, że wypasał się pięknie, kiedy nie było krzaczorów, tylko same dorodne drzewka... wędrował i niuchał, obserwując bacznie wielki świat :-)
i pomyśleć, że to wszystko w jeden dzień...
Sałatka Złote Gody
(przepis Nigelli Lawson)
Porcja dla 2 osób (porządna)
mieszanka sałat
1 dojrzałe mango
1 mała dymka (jasna część)
1 czerwona papryczka chilli (z pestkami lub bez)
sok z 1 limonki
2 małe piersi z kurczaka (lub 1 większa)
oliwa
sól
pieprz
kolendra
sałatę umyć i osuszyć. jeśli nie używamy gotowej mieszanki należy liście porwać na mniejsze kawałki.
obrać mango i pokroić je na centymetrowe kostki. najprostszym sposobem na oddzielenie owocu od pestki jest skrawanie miąższu. kawałki mango zalać sokiem z limonki. pokroić na drobne kawałki dymkę i papryczkę chilli (można uprzednio wyjąć z papryczki pestki, ale ja oczywiście pomijam tę czynność), dodać do mango i posypać świeżo zmielonym pieprzem.
pierś z kurczaka umyć, oczyścić, natrzeć oliwą. rozgrzać patelnię grillową. smażyć piersi po obu stronach przez ok 4-5 minut na każdej stronie (w zależności od wielkości). po usmażeniu każdą stronę posypać solą i świeżo zmielonym pieprzem. zdjąć mięso z patelni i odstawić na 5 minut na przewiewną powierzchnię (np. ruszt lub talerz) żeby odpoczęło i nie traciło soków przy krojeniu.
pokroić pierś na plastry grubości ok. 1 cm. (najładniej wygląda krojenie pod kątem). ułożyć je na mieszance sałat. polać dressingiem z mango, rozkładając owoce równomiernie na całej powierzchni. oprószyć pieprzem i polać odrobiną oliwy. na koniec posypać posiekaną kolendrą.
taka ze mnie kuchareczka i kibolka w jednym!





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz