miało być czerwono. wyszło czerwonawo... bo większej czerwoniości to bym chyba nie uniosła, poza tym co rozumie facet mówiąc - coś z czerwonym? feel free to interpret, I guess.
"nie wiem nawet komu" bardzo się podobno gift podobał i nawet zabrał go do domu, schować pod klucz, coby koleżanki z pracy nie podkradały, gdyż chęć taką wyraziły :-) miłe to bardzo. jak się człowiek wysila i poci, stresuje, nadinterpretowuje... a tu tak miło.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz