piątek, 9 kwietnia 2010

tajne przez poufne

dawno to było, ale chyba w końcu przyszła pora na zamieszczenie fotek z mojego enigmatycznego projektu dla "nie wiem nawet kogo". no frapuje mnie to strasznie, ale ponieważ wścibska... staram się nie być :-) to zamiast pytać stawiam na wyobraźnię. o wiele to zabawniejsze.

miało być czerwono. wyszło czerwonawo... bo większej czerwoniości to bym chyba nie uniosła, poza tym co rozumie facet mówiąc - coś z czerwonym? feel free to interpret, I guess.



"nie wiem nawet komu" bardzo się podobno gift podobał i nawet zabrał go do domu, schować pod klucz, coby koleżanki z pracy nie podkradały, gdyż chęć taką wyraziły :-) miłe to bardzo. jak się człowiek wysila i poci, stresuje, nadinterpretowuje... a tu tak miło.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz