nie przygotowuję projektów na papierze. mam w głowie tylko wizję. przed rozpoczęciem pracy myślę sobie o tym jak mogłaby dana rzecz wyglądać, wymyślam ogólny zarys - tło i połączenia kolorystyczne. dopiero kiedy siadam przy stole dobieram i mieszam konkretne kolory. reszta dzieje się sama. z niewielką pomocą moich łapek ;-) dla mnie to trochę jak malowanie.
strasznie, strasznie przyjemne... chociaż trwa długo. samo lepienie zajmuje mi ok. 4 godzin. niezależnie od tego czy jest to brocha, para kolczyków, czy wisiorek, mniej więcej wychodzi to podobnie. oczywiście wszystko zależy od stopnia skomplikowania i dokładności. ja w domu nazywana jestem szczególarzem ;-) więc...
no i cierpliwość się ćwiczy... sama!




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz