poniedziałek, 29 marca 2010

historie kuchenne

są czasem takie dni, kiedy trzeba wytoczyć najcięższe działo. i jest tylko jedna rzecz, która wtedy działa. co więcej - jest to zupa. niepozorna? niekoniecznie. już po przeczytaniu składników wiedziałam, że będzie wyjątkowa, ale jej dobroczynny wpływ przerósł moje najśmielsze oczekiwania... za każdym razem kiedy ją przygotowuję, a później zasiadam za stołem, jestem szczęśliwa. a w miarę jedzenia ten stan błogości tylko się pogłębia. w efekcie czuję się jakbym była na lekkim rauszu, jak po kilku kieliszkach szampana (wina musującego, whatever). nie mam pojęcia, czy na wszystkich tak działa, ale na mnie zdecydowanie tak! mam swoje lekarstwo na chandrę.


Kubańska zupa z czarną fasolą
(przepis Nigelli Lawson)

Porcja dla 2 osób (porządna ;-)

150 g pikantnej kiełbasy chorizo
2 dymki
½  łyżeczki mielonego kuminu (kminu rzymskiego, a nie kminku)
425 g czarnej fasoli z puszki, odcedzonej 
1 świeży pomidor, sparzony, obrany ze skóry i pokrojony w kostkę
500 ml bulionu drobiowego
sok z 1 limonki
posiekana świeża kolendra

Pokroić kiełbasę chiorizo na półtalarki. Umieścić chorizo w garnku (ok. 2 l) na małym ogniu. Podsmażać przez 5 minut (od czasu do czasu mieszając, żeby nie przywarło) aż stanie się lekko chrupiące. W końcowej fazie podsmażania trzeba uważać, ponieważ wytopiony olej jest bardzo gorący i łatwo przypalić kawałki kiełbasy. Dokładnie odcedzić chorizo z wytopionego oleju (chodzi o to, żeby cały olej pozostał w garnku) i osuszyć na ręczniku kuchennym.


Odkroić zielone części dymki, posiekać (wedle uznania - moim zdaniem szczypior z jednej dymki wystarczy) i odłożyć na bok. Cebulki pokroić w kostkę i dodać do garnka, w którym podsmażaliśmy kiełbasę. Dodać zmielony kumin i gotować na średnim ogniu przez 2 minuty, mieszając.


Do garnka dodać odsączoną czarną fasolę, pokrojonego pomidora oraz bulion. Zamieszać i gotować na wolnym ogniu przez 10 minut.

Podzielić chrupiącą kiełbasę chorizo i szczypior pomiędzy dwie miseczki, całość zalać zupą. Dodać sok z limonki i posypać po wierzchu posiekaną kolendrą.


*wszystkie dzisiejsze fotki oraz graficzne wariacje na ich temat zostały popełnione przez nie-mążka*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz